środa, 29 kwietnia 2015

Szkoła!

Im bliżej do końca roku, tym coraz trudniej mi wytrzymać.  I tak nic nie robimy na lekcjach, więc po jakiego gwinta mamy tam chodzić?  Egzaminy napisane?  Napisane!  Podręczniki przerobione?  Przerobione!  Mamy sprawdziany?  Nie!
Ugh!
Dzisiejsza lekcja niemieckiego mnie dobiła.  Wyobraźcie sobie :
Siedzicie na lekcji,  słuchacie nagrania i macie odpowiedzieć na jakieś tam pytania, tyle, że nie rozumiecie ani jednego słowa z nagrania i z pytań. Nauczycielka się na ciebie patrzy, ponieważ widzi, że nic nie robisz,  ale ci nie pomoże.
Jeszcze dwa miesiące tej katorgi.  Boże miej mnie w swojej mocy, bo nie wyrobię!
Kiedy dzisiaj rano przyjechałam do szkoły okazało się, że na polskim będziemy robić głupie kotyliony, a ja o tym kompletnie zapomniałam i nic ze sobą nie wzięłam.  Moim jedynym ratunkiem była wychowawczyni mojego brata. Poleciałam na ostatnie piętro szkoły do podstawówki i poprosiłam ją o bibuły: czerwoną i białą.  Zgodziła się mi je dać, ze względu na to, że mój brat chodzi do jej klasy.  Wreszcie ten głupek się na coś przydał. Czy ktoś z was ma brata o siedem lat młodszego i rozumie mój ból?
Żeby tego było mało moja mama zaszła w ciążę.  Połowa drugiego miesiąca, ale już sporo przytyła, a za trzy tygodnie komunia mojego brata. Nie może nic dla siebie znaleźć, ale według mnie to jej najmniejszy problem, ponieważ na komunii będzie mama mojego taty, która jak się dowie,  że jest w ciąży to taką akcję urządzi,  że głowa mała. Pewnie nic z tego nie rozumiecie,  więc wam wyjaśnię.
Mój tata popełnił samobójstwo dwa lata temu. Rok temu moja mama zaczęła spotykać się ze swoim znajomym i teraz są razem,  i to właśnie z nim "wpadła ".  Jej chłopak nie jest pięknością, ale jest dobry,  szanuje mamę i zaakceptował nas. Bardzo go lubię i mój brat też. Ostatnio do mojej mamy zadzwoniła babcia i zaczęła jej gadać,  żeby ona się zastanowiła z kim jest i,  że nie może tak być, żeby ona się "tego" wstydziła. Tak nawet nie nazwała go po imieniu.  Moja mama jej odpowiedziała, że " ładna miska jeść nie daje " i, że ona sobie takiego życia nie wybierała.  To nie ona nas zostawiła.
Pewnie zastanawiacie się nad tym, że moja mama tak szybko się pozbierała po tacie, ale tak nie jest. Ona nadal go kocha, ale jest młoda i ma szansę ułożyć sobie życie.  Tym bardziej, że ciągle się przeprowadziliśmy, nie mieliśmy swojego mieszkania a pod sam koniec swojego życia, mój tata był alkoholikiem.  Co się z tym wiąże w naszym domu nie było za wesoło.
Wracając do tematu, naprawdę boję się reakcji babci.  Mam nadzieję,  że bez potrzeby.
Jutro ostatni dzień szkoły i apel, a później weekend majowy.  Taaak...same nudy mnie czekają.
Wiktoria.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz